PCT

Dzień 1. Początek w miasteczku Campo przy płocie oddzielającym Meksyk ze Stanami Zjednoczonymi. Gorący dzień. Pustynne góry. Cały dzień wspinaczki w upale. Dotarłam do doliny, gdzie razem z innymi hikerami spędziłam pierwszą noc na szlaku.

 

Pobudka z samego rana i idziemy dalej. Kolejny gorący dzień. Ostatkiem sił doszłam do małej rzeczki gdzie robiłam namiot. Tylko ja, góry, rzeka i mój namiot. Niesamowita noc pod gwiazdami. Kolejny dzień raczył mnie bajecznymi widokami na kanion.

 

Takie widoki dodają siły kiedy wody mało a mil do przebycia wciąż wiele. Namiot robiłam na szczycie wśród pięknych widoków. Było niesamowicie wietrzenie, ale namiot wytrzymał, a ja miałam nieprzespana noc, dzień piąty to ucieczka przed deszczem. Taka motywacja sprawiła jednak że pokonałam tego dnia 30mil.

 

Zziębnięta i przemoczona rozbiłam namiot pod mostem, aby następnego dnia złapać stopa do miasta Julian uzupełnić zapasy. Pada dzisiaj śnieg! Na pustyni! Ale nikt nie mówił że będzie łatwo 70mil za mną!

Karolina Kwiecień

Następny artykuł Karoliny: https://wkreconywlas.pl/pacific-crest-trail-2017-cz-2/

Poprzedni artykuł Karoliny: https://wkreconywlas.pl/pacific-crest-trail-2017-samotna-wyprawa-karoliny-kwiecien/